Dzisiaj jest: 19.6.2018, imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii

Opieka społeczna chciała odebrać Polakom dwójkę dzieci. "Zniszczono życie i zdrowie mojej rodziny"

Dodano: miesiąc temu Czytane: 84 Autor:

Brytyjska opieka społeczna próbowała odebrać Agnieszce i Wojciechowi Mroczkowskim dzieci: Kacpra i Biankę, podejrzewając, iż są ofiarami przemocy domowej.

Opieka społeczna chciała odebrać Polakom dwójkę dzieci. "Zniszczono życie i zdrowie mojej rodziny"
Ostatecznie zarzut został wycofany, a sąd przyznał, że rodzice padli ofiarą nieudolnego systemu. - Czuję smutek i wściekłość, bo bezpodstawnie zniszczono życie i zdrowie mojej rodziny - mówi Agnieszka Mroczkowska w rozmowie dla "Plusa Minusa", weekendowego wydania "Rzeczpospolitej".

Kobieta mieszkała w Anglii przez 11 lat. Jej dramat rozpoczął się w grudniu, gdy jej mąż zauważył lekkie spuchnięcie nad uchem ich 7-miesięcznej córki. Polka udała się ze swoim dzieckiem do przychodni, gdzie lekarz zdiagnozował pęknięcie czaszki. Zdaniem pani Agnieszki powstałe prawdopodobnie na skutek upadku. Personel zdecydował się na wezwanie opieki społecznej i policji, podejrzewając pobicie. Ostatecznie rodzice zostali zmuszeni do podpisania zgody na zrzeczenie się praw rodzicielskich do swoich dzieci.
 

- Trudno opisać to, co wtedy poczuliśmy. Krzyczeliśmy z mężem, że nie oddamy Kacpra. Powiedziano nam, że mamy dwa wyjścia - dobrowolnie oddamy syna lub nas skują na jego oczach, co będzie gorsze i dla nas, i dla niego - opowiada pani Agnieszka.
 

Sprawa została skierowana do sądu, który zgodnie z prawem miał pół roku na podjęcie decyzji. W tym czasie dzieci państwa Mroczkowskich przebywały w rodzinie zastępczej. - Pozwolono nam na kontakt z dziećmi przez 4,5 godziny w tygodniu, ale pod pełną kontrolą opieki społecznej. Czy wie pani, że nie mogłam przy dzieciach zapłakać? Nie mogłam zadać żadnego pytania, jak się czuje syn, bo groziło mi za to zablokowanie kontaktów w ogóle - mówi kobieta.
 

W lutym sąd zgodził się na kilkudniowy wyjazd dzieci z dziadkami do Polski. Jak przyznaje Polka, by już nigdy nie powrócić. Jej samej, pomimo odebranego paszportu, udało się w tym samym czasie wrócić do kraju na dowód osobisty.
 

Ostatecznie w marcu sąd otrzymał opinie lekarskie, które nie potwierdzały podejrzeń o przemoc domową. Opieka społeczna zdecydowała się wycofać zarzuty. "Wytoczymy powództwo Wielkiej Brytanii za to, co zrobiono nam, a zwłaszcza synowi. Zrobiono to dla statystyk i pieniędzy, bo za każdą sprawę social service dostaje ogromne pieniądze" - uważa pani Agnieszka.
 

W rozmowie z dziennikarką "Plusa Minusa" przyznaje, że swoją historię opowiada jako przykład, który może pomóc zmienić system, "tak by faktycznie celem była ochrona dzieci, a nie niszczenie ich rodzin".

Jak polscy emigranci tracą dzieci?

"W ubiegłym roku do rodzin zastępczych trafiło 274 polskich dzieci mieszkających w Wielkiej Brytanii. O 25 więcej niż rok wcześniej" - podaje za MSZ "Rzeczpospolita". 54 z nich wróciło do rodziców, trafiło pod opiekę krewnych lub wyjechało za granicę. W Irlandii w 2017 r. odnotowano 14 przypadków, w Niemczech do rodzin zastępczych trafiło w ubiegłych roku 64 polskich dzieci.

Źródło: www.onet.pl
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
2x5=
Odpowiedź na powyższe pytanie:
Wiadomości z tej kategorii
Prowadzisz firmę w UK? Dodaj ją do naszego katalogu firm!